Audyt jednego procesu
Wybieramy jedną czynność, którą ktoś u ciebie powtarza codziennie: przepisywanie danych z faktur, odpowiadanie na te same zapytania, dopasowywanie przelewów do faktur. Siadam z tą osobą i przechodzimy razem przez dziesięć prawdziwych spraw. Mierzę zegarkiem, ile trwa każda, i notuję, gdzie wychodzi błąd.
Potem porównuję trzy drogi obok siebie: zrobić to z AI, zrobić to prostą automatyzacją bez AI, albo zostawić tak, jak jest. Na koniec dostajesz tabelę z kosztami i jedno zdanie, co robić, razem z ceną. Czasem tym zdaniem jest „zostaw, jak jest”.
Przyjmuję trzy audyty miesięcznie. Tyle mieszczę obok wdrożeń, które z nich wychodzą. Przy większej liczbie zacząłby się przesuwać termin, a tego nie chcę obiecywać. Jeśli w danym miesiącu miejsca są zajęte, powiem to od razu i podam najbliższy wolny termin.
Co dostajesz
| Pomiar | Ile minut zajmuje jedna sprawa dzisiaj i ile razy na dziesięć wychodzi błąd. |
|---|---|
| Porównanie | Trzy drogi obok siebie, każda z własnym kosztem i własną liczbą pomyłek. |
| Tabela kosztów | Ile kosztuje jedna sprawa, ile wyjdzie miesięcznie przy twojej liczbie spraw i ile czasu człowieka zostaje po zmianie. |
| Kiedy to zawodzi | Wypisana lista sytuacji, w których rozwiązanie się wyłoży, z konkretnym przykładem każdej. |
| Decyzja | Jedno zdanie: robimy, i za tyle, albo nie robimy, i dlatego. |
Granica
Audyt kończy się działającą próbką i decyzją, a nie raportem do szuflady. Jeśli wychodzi, że się nie opłaca, dostajesz to na piśmie i masz o jeden wydatek mniej. Tak ma być.